Lęk separacyjny występuje u dziecka od ok 8 miesiąca życia do czasu ukończenia przez niego dwóch lat. Jest to obawa przed rozstaniem z „głównym opiekunem” – z reguły jest to mama, bo właśnie ona, jako figura przywiazaniowa (pierwszy i najważniejszy żywy „obiekt” w życiu dziecka), jest z maluchem od momentu jego narodzin (karmi, przewija, przytula, kładzie spać itp.) prawie cały czas, do okresu ukończenia przez niego pierwszego roku życia – często dłużej.
W tym okresie bywa tak, że nikt, poza mamą nie może zostać z dzieckiem, nawet pójście matki do łazienki może wywołać u malucha napad płaczu. Wynika to z faktu, że niemowlę myśli w prosty sposób: co zniknie mu z oczu, tego nie ma. Dziecko zwyczajnie boi się, że jeśli mama wyjdzie z pokoju to zniknie na zawsze.
Tego typu mechanizm można dostrzec podczas zabawy np. bawiąc się piłką, pozwolić jej wkulać się pod szafkę; niemowlę nie będzie tam zaglądać, piłka zniknęła mu z pola widzenia, więc jej po prostu nie ma.
Uświadomienie sobie przez dziecko faktu, że mama pomimo opuszczenia pokoju nie znika na zawsze trwa jakiś czas, a wraz z nim nastawienie malucha. Gdy mówimy o lęku separacyjnym w tym przedziale wiekowym traktuje się go jako element prawidłowego rozwoju – jest adaptacyjny. Bardzo ważnym jest, aby nie potęgować tego lęku u dziecka poprzez np. straszenie, że mama sobie pójdzie i nie wróci, że „przyjdzie baba i cię zabierze” czy „jak będziesz niegrzeczny to <obca osoba na ulicy/w sklepie itp.> cię zabierze”.
Oczywistym jest, że taki stan rzeczy może być dla mamy bardzo obciążający, a w przypadku taty przykry. Nie ma jednak powodów do obaw, jeśli dziecko otoczone jest wsparciem i miłością, ten etap rozwoju minie.
Autor
Psycholog, Milena Malinowska