Pierwszy rok życia dziecka jest najważniejszym etapem jego rozwoju. Wynika to z faktu, że właśnie w tym czasie tworzy się najwięcej połączeń nerwowych, jest to okres najintensywniejszego rozwoju mózgu człowieka. Wtedy to, dziecko zaczyna przystosowywać się do środowiska, mózg otrzymuje informacje, o tym, co jest ważne i adaptacyjne.
Maluch potrzebuje w pierwszym roku życia jak największą ilość pozytywnych bodźców w postaci „doświadczania”. Nie chodzi tu o zabawki i otoczenie, a wręcz przeciwnie, o przeżywanie za pomocą zmysłów. Często z takim maluchem rodzice chodzą w niewiele miejsc, nie czytają mu książek, nie pokazują świata, nie widząc w tym sensu, ponieważ uważają, że dziecko i tak nie będzie tego pamiętało, jest za małe, żeby świadomie korzystać i czerpać z tego co się wokół niego dzieje.
Jeśli niemowlę doświadcza np. zabawy w basenie czy jeziorze, jego mózg otrzymuje sygnał, że czynność pływania jest ważna, co zostaje zakodowane w mózgu. Każde doświadczanie takie jak np. zwiedzanie, poznawanie nowych zapachów, dźwięków (różne rodzaje muzyki, nie tylko klasyczna), języków (poprzez np. słuchanie piosenek po angielsku, francusku itp.) wpływa pozytywnie na rozwój mózgu malucha. Przeżycia te, jako że zostały „zakodowane”, będą dużo łatwiej przyswajalne w przyszłości przez dziecko.
Nie znaczy to oczywiście, że dziecko, które będzie dużo słuchało angielskich piosenek wraz rozwojem mowy zacznie mówić biegle po angielsku, ale łatwiej będzie opanowywać ten język w przyszłości.
Maluch dla prawidłowego rozwoju potrzebuje jak najwięcej bodźców, aby przeżywać świat wszystkimi zmysłami np. dotykać liści, wąchać kwiaty, słuchać zwierząt w zoo/na wsi, oglądać książeczki, „smakować” otoczenia. Dziecko w czasie trwania pierwszego roku życia zaczyna poznawać świat. Im więcej maluch doświadczy w tym okresie, tym lepiej rozwinie się jego mózg, co bezpośrednio przekłada się na jego przyszły rozwój poznawczy i tym samym lepsze funkcjonowanie w przyszłości.
Autor
Psycholog, Milena Malinowska