Wywiad: Rozmowa o nadziei w zawodzie nauczyciela, pedagoga

Przedstawiamy wywiad z mgr Katarzyną Lisowską, pedagogiem praktykiem. Porozmawialiśmy o… Nadziei w zawodzie nauczyciela, pedagoga.

 

Stowarzyszenie Malinka: Czym jest nadzieja?

 

Katarzyna Lisowska: Czasami jest wszystkim, siłą do życia. Nadzieja stwarza zawód pedagoga, naszą rolę, konkretnie odnośnie naszych zadań, stosownie do miejsca, w jakim się znaleźliśmy. Badamy je, jego potrzeby, uważnie, empatycznie i odpowiadamy. Siłę wyznacza nadzieja. Nadzieja nie ma nic w sobie ze słabości, ale też braku siły, motywacji. Jest wiarą, że wszystko, co dobre ma sens i że w każdej sytuacji można prowadzić wychowanka do dobra, rozwoju, na miarę jego możliwości i stosując środki, metody, dostosowania, tempo pracy czy stopień trudności do realnych predyspozycji człowieka w danym czasie, osoby ucznia. Zbrodnią przeciw nadziei jest uprzeć się, że ja wiem wszystko, nie rozumieć ucznia, nie odczuwać jego ograniczać obecnych. Uczeń nie przychodzi do szkoły, by wiedzieć, ale by się dowiedzieć, nie przychodzi, bo umie, ale by umieć, a droga do tego można być różna dla każdego. Nadzieja jest matką współodczuwania, kreatywności, wiedzie dalej niż nasze wyobrażenia. Widzi lepiej, celniej, wciąż więcej, dalej, w każdej sytuacji bowiem coś zrobić konstruktywnego można. Zbrodnią na nadziei jest poddanie się swojemu zwątpieniu, bezsile.

 

 

Stowarzyszenie Malinka: Czyli nauczanie i wychowanie bez nadziei nie ma sensu?

 

Katarzyna Lisowska: Nie ma i kropka. Nie przychodzimy do żadnego zawodu, a szczególnie takiego, by szkodzić. To będzie miało katastrofalne skutki. Wychowanie to współdziałanie, aby osoba mogła kształtować siebie, swoje życie, a przecież wychowanie nie jest niszczeniem. Brak wiedzy i świadomości pedagogicznej jest zgubny w zawodzie pedagogicznym.

 

Stowarzyszenie Malinka: A czy nauczycielom brakuje wiedzy?

 

Katarzyna Lisowska: Niektórym i jak każdemu czasem, stąd bycie nauczycielem, pedagogiem to powinność do stałego rozwoju. Wybierając ten zawód godziliśmy się na to.

 

Stowarzyszenie Malinka: A co, kiedy nauczyciel jest zmęczony, nie ma czasu?

 

Katarzyna Lisowska: Uczymy się ciągle, oglądając nawet serial. Starczy jedna chwila namysłu… W ciągu dnia, cokolwiek, co pcha do przodu, w nadzieję w wychowaniu, nauczaniu, a nie stawianie rozwijającym się uczniom ograniczeń. Także własnych i nade wszystko… Mamy wspierać, prowadzić, towarzyszyć.

 

Stowarzyszenie Malinka: Jak nie zawieść nadziei uczniów?

 

Katarzyna Lisowska: Być obok, a nie nad. Każdy jest osobą ludzką i ważne, by się nie pomieszało, nie zatracić tego poczucia, wiedzy, kierunku. Oczywiste, ale prawdy wciąż trzeba powtarzać, bo łatwo się je zniekształca i manipuluje, aby roztaczać na świat wizję swoich celów. Jedzie się potem po tym jak po torach. Torować trzeba drogę, ale tym, co słabsi, bezpieczną, uczyć poruszać się, by stawać się coraz bardziej niezależnym (to dotyczy uczniów i nas, bo my także stajemy się tu coraz sprawniejszymi pedagogami). Nadzieja jest ze szkoły myślenia i jej sztuki. Jest jak piękno i dobro, jak wiara, nie zawodzi. Wiara w ucznia, nadzieja i praca nadzieją w zawodzie, to ma sens i jest budujące społeczeństwa, przyszłość.