Nie widząc człowieka w dziecku

Janusz Korczak wytknął ludziom dorosłym podstawowy błąd – nie widzą w dziecku człowieka. Może te słowa nas zdumiewają, ale są w pełni prawdziwe. Czytając książki tego lekarza, jaki przez prace codzienną stał się wybitnym pedagogiem – można dostrzec wyjaśnienie dla danego stwierdzenie. Bywa, że dziecko jest podrzucane, przenoszone wbrew jego woli. Nie spotyka się z należytym szacunkiem wobec swoich trosk, obaw. Nie szanuje się jego prawa do budżetu, wybierania aktywności, jaką preferuje itd.

Dziecko ma prawo i do śmierci, jak przekonywał Korczak. Oczywiście, chcemy zatrzymać życie bezbronnego dziecka, bezsilnego, nie zawieść go, ale czasami nic nie jesteśmy w stanie więcej zrobić i dziecko odchodzi… Nie należy się złościć, zalewać dziecka łzami, ale pozwolić mu umierać godnie, możliwie komfortowo, spokojnie, pośród miłości i dobrych odczuć, w atmosferze nadziei. Dodałabym, że dziecko ma prawo do nadziei, kiedy umiera. Winniśmy zrobić wszystko, by nie ogarnęło go poczucie bolesnej pustki i beznadziei. Powinniśmy zrobić wszystko, kiedy dziecko umiera, aby czuło się dobrze. Może to zdaje się absurdalne, ale dziecko bardzo nam wierzy. Mamy swoje przekonania, nadzieję, wiedzę. Zróbmy wszystko, żeby ten czas odchodzenia był dla dziecka jak najbardziej łaskawy, pełny wsparcia. Nie odwracajmy sytuacji, że dziecko musi nas pocieszać, aktywizować nasze siły, by walczyć z naszymi lękami i rozpaczą. Dziecko chce wierzyć, dziecko chce dobrej przyszłości. Nie utrudniajmy mu tego. Z pewnością potrzebuje naszej siły, aby nie musiało być dorosłym w najtrudniejszych momentach życia. Śmierć także jest ważna, ma swoją wartość. Nie przegapmy tego czasu bycia z dzieckiem. Wczujemy się w jego potrzeby, nie zagadujemy go, ale bądźmy w pobliżu. Okazujmy to, co mamy najlepszego – dajmy miłością siłę dziecku, żeby godnie przeszło, z otuchą w drugą stronę istnienia.

Dziecko ma prawo do szacunku w każdym aspekcie swojego życia. Ma prawo wybierać, w co chce się bawić. Jest ekspertem od dzieciństwa, więc jak badamy dzieciństwo – wsłuchajmy się w głos dzieci. Dzieci mają prawo wypowiedzi na temat tego, co myślą o współczesnym świecie i jakiego chcą świata, bo świat jutra to świat dziecka.

Każda obawa dziecka jest ważna i jest rzeczywista. Należy potraktować poważnie jego odczucia. Dziecko ma prawo do posiadania rzeczy, do prywatności. Winno się uczyć zarządzać swoim mieniem i środkami. Tak, to jest element godności. Każdy człowiek ma swoje potrzeby, które realizuje z perspektywy posiadania. I dziecko ma prawo do prywatności, do tajemnicy. Nie musi się z nami dzielić każdą emocją, bo to narusza jego godność. My nie mówimy innym wszystkiego, szczególnie zawstydzających rzeczy, a czasami chcemy wydobyć z dziecka wszystko i nie zostawić mu nic dla siebie. Dziecko ma prawo zarządzać swoimi emocjami, mówić do innych to, co chce. Nie wymuszajmy na dziecku, aby mówiło nam zupełnie wszystko. Posiada prawo prywatności swoich myśli.

Uczmy się, czym jest dzieciństwo od dziecka. Wsłuchujmy się w narracje dzieci i tak twórzmy wiedzę o tym, czym jest dzieciństwo. Opisujemy wiedzę od dzieci, wnikajmy w nią, analizujmy. Nie szukajmy u siebie informacji, czym jest dzieciństwo. Pytajmy o różne sprawy dzieci, niech wypowiadają się za siebie. Nie myślmy w ich imieniu, kiedy mówią o sobie i tego chcą. Nie odbierajmy im głosu i nie zagłuszajmy go.

 

 

Autor:

Katarzyna Anna Lisowska, magister nauk społecznych i humanistycznych, doktorantka kierunku Nauki o rodzinie, pedagog praktyk, wolontariusz Stowarzyszenia