Przez pisanie ku dobrostanowi

Jedna z prostszych i tańszych metod wspomagających higienę umysłu oraz dobrostan jest pisanie. Niestety dla wielu z nas jest ono awersyjne, bo kojarzy się ze szkołą i oceną. Jeśli jednak damy mu szansę zaistnieć na nowo w naszym życiu, a dzieciom pokażemy, jak można z niego korzystać ku polepszeniu samopoczucia, możemy znaleźć potężnego sprzymierzeńca w naszym dążeniu do zachowania lub przywrócenia zdrowia psychicznego.

Pisanie terapeutyczne ma długą historię, ale i jest zbadane naukowo i nie obiecuje uwolnienia od stresu już po przyłożeniu długopisu do kartki. Tak naprawdę nie obiecuje tego w ogóle, ale jest w stanie pomóc nam zarządzać lepiej emocjami i układać znaczenia w sposób, który będzie integrujący. To praktyka, która ma Cię zbliżyć do siebie, co nie oznacza, że nie może przyczynić się do zdrowienia, ale nie jest czarodziejską praktyką, która „uwalnia traumy w piętnaście minut”.

Potęga snucia opowieści, bo to od niej zaczęło się pisanie, wyrażała się na początku paradoksalnie bez słów, gdyż za pierwsze dzienniki uważa się malunki w jaskiniach. Poprzez wyrosłe z samotności dzienniki pierwszych osadników w USA, przez  XIX-wieczne dzienniki refleksyjne dzienniki i program „At a journal workshop” The intensive Journal TM Progoffa, amerykańskiego psychologa, który studiował z Jungiem w Zurichu, aż po badania Pennebakera i Smytha i wprowadzenie metody pisania ekspresywnego do leczenia traumy, pisanie zyskuje nowe perspektywy i docenia coraz bardziej się jego terapeutyczne działanie.

Jedyne, czego potrzebujemy do pisania jest chwila czasu, papier i coś do pisania. Nie musimy wypełniać całej kartki, czasami wystarczy słowo lub kilka zdań.

Pierwsze, co przychodzi na myśl, gdy pada pytanie, jak zacząć, to: po prostu pisz. Z błędami, bez struktury. Bez reguł, zasad, oceny. I tak, to sine qua non pisania rozwojowego. Pisanie jako proces, a nie produkt, pisanie dla samego pisania a nie dla efektu. O ile właśnie ten brak zasad nie powoduje utknięcia w pisaniu. Być może dla Ciebie takie pisanie bez kierunku, pomysłu, takie spotkanie z pustą kartką jest przerażające na tyle, że nie sięgasz po tę praktykę. I oczywiście, warto wtedy przyjrzeć się swojej umiejętności do pozostawania w trudnym, ale z drugiej strony może to stać się zachętą do odnalezienia takiego pisania, które na dziś jest dla Ciebie dostępne. Możesz skorzystać z kart do pisania, gotowych dzienników z propozycjami do pisania – tzw. writing prompts; możesz pisać w grupie, albo po prostu codziennie zapisać trzy linijki w dzienniku, zaczynające się od słów – myślę, czuję, potrzebuję. Spotkaj się z sobą na kartce i zobacz, jak ta dostępna w każdej chwili praktyka może pomóc Ci i Twojemu dziecku budować odporność psychiczną, odnajdywać zasoby i wartości, dbać o potrzeby i wspierać Twój dobrostan. Zapraszamy na webinar poświęcony temu zagadnieniu: https://youtu.be/x6DnoXVmRwY

Autor:
Joanna Jurkiewicz-Gülmez
Coachka VCC pracująca w duchu ACT (Terapia Akceptacji i Zaangażowania) oraz TSR,
specjalistka coachingu konfliktu, praktyczka pisania terapeutycznego i fotografii terapeutycznej,
studentka psychologii.

Redakcja Katarzyna Lisowska