O opiece prenatalnej nad dzieckiem rozmawiamy z Katarzyną Lisowską, pedagogiem praktykiem, specjalistką w zakresie opieki paliatywnej. Rozmowa dotyczy nade wszystko kwestii opieki mentalnej nad rodziną i dzieckiem w sytuacji, jakich nie brakuje – liczne są, kiedy dzieci już w łonie matki diagnozowane są z nieuleczalną chorobą. Rozmawiamy więc o życiu, ale i śmierci, o nadziei, mimo wszystko i wbrew wszystkiemu.
Stowarzyszenie Malinka: Czy dużo rozpoznajemy sytuacji nieuleczalnych chorób w łonie matki? Pytamy, bo niedużo się słyszy o tym.
Katarzyna Lisowska: Odpowiem konkretnie, patrząc na dane naukowe, medyczne, takich przypadków jest bardzo dużo. Medycyna na obecnym poziomie nie tylko rozpoznaje choroby nieuleczalne w okresie prenatalnym, ale i potrafi to czynić w jego bardzo wczesnym etapie.
Stowarzyszenie Malinka: I co dzieje się dalej, kiedy pada taka diagnoza?
Katarzyna Lisowska: Scenariusze są różne. Może nie opowiem o tych skrajnych, ale o takich, gdzie można przyjąć dziecko, zaopiekować się nim, skorzystać z pełnych możliwości, jakie daje opieka paliatywna. Co może dać? Troskę, miłość, poczucie bezpieczeństwa. To bardzo dużo oraz oczywiście cały zestaw oddziaływań, by można było ograniczyć dyskomfort, choćby z powodu dolegliwości bólowych.
Stowarzyszenie Malinka: To początek wciąż tej drogi.
Katarzyna Lisowska: Tak, choć może być krótka, to początek, ale opieka paliatywna wobec dzieci jest bardzo aktywna. Daje ogromne możliwości i co więcej jest też wiele kwestii etycznych, które wspomagają decyzje. Mamy to uregulowane w standardach postępowania medycznego. Nie stosuje się np. uporczywej terapii, przedłużającej życie. Nie mówimy o eutanazji, patrząc na standardy etyczne opieki. Jeśli rodzice przyjęli życie – celem jest zawsze, aby poprawiać jego jakość, nawet jak małe dziecko jest na etapie choroby terminalnej.
Stowarzyszenie Malinka: Co może zrobić psychologia w tej sytuacji?
Katarzyna Lisowska: Bardzo dużo, staje po stronie dziecka. Pomaga rodzicom nawiązywać relacje z dzieckiem, więzi, aktywnie i czule odpowiadać na jego potrzeby; wspiera całą rodzinę. Zaakcentuję, w tym stanie szczególnie ważne jest, by stworzyć dziecku atmosferę miłości i bezpieczeństwa, już w okresie prenatalnym. To jest radosne, że rodzice widzą swoje dziecko, opiekują się nim, są razem.
Można zaufać opiece paliatywnej, że jeśli dziecko się urodzi, zostanie zaopiekowane, pod każdym względem, jak każdy człowiek w tak wymagającej sytuacji. Można będzie liczyć na oddziaływania fizyczne, emocjonalne, społeczne, duchowe, bo człowiek to właśnie osoba, która ma sferę fizyczną, emocjonalną, społeczną i duchową. Każdy z nas od okres prenatalnego jest bytem ludzkim. Co z tym zrobimy, czy przyjmie się opiekę nad dzieckiem, czy zostawi je w szpitalu pod opieką innych, czy jeszcze inaczej się stanie – to są decyzje i dokonują się. Niemniej mają one realny wpływ na życie osoby ludzkiej, której zawsze jako otoczenie i specjaliści jesteśmy winni poszanowanie godności i opiekę według najlepszych standardów. Takie jest moje zdanie.
Stowarzyszenie Malinka: Dotknijmy ostatniego etapu, kiedy dziecko odchodzi. Co się dzieje w kontekście opieki psychologicznej?
Katarzyna Lisowska: Zasadą opieki paliatywnej jest, że taka rodzina, jej członkowie, rodzice nie zostają sami. Nie są sami, kiedy dziecko umiera i są zaopiekowani, udzielana jest im aktywna pomoc psychologiczna w okresie żałoby. Ten czas trzeba dobrze przeżyć i zobaczyć, ile dała dobra opieka nad dzieckiem, oswoić się z tym, że dziecko odeszło i dostrzec sens w życiu dalej.