Z czym kojarzy Ci się fotografia? Z pięknymi kadrami, nierealnością Photoshopa czy pamiątkami z wakacji? A czy także z procesem, jaki dokonuje się w Tobie, gdy robisz zdjęcie albo je oglądasz? Jeśli tak, to doświadczasz już dotyku fotografii terapeutycznej.
Zdjęcia mogą otulić zranienia w integrujący sposób, mogą też pomagać nam budować swój dobrostan, a wzmocniony dorosły, to wzmocnione dziecko. Fotografia i psychologia mają swoje punkty styczne, co w 2003 podczas konwencji APA przedstawił Joel Morogovsky, fotograf i emerytowany profesor psychologii. Mówimy więc o fotopsychologii, czyli takiej dziedzinie psychologii, która zajmuje się identyfikacją związków między psychologią a fotografią. Publikacja Judy Weiser z 1999 roku to rewolucja w dziedzinie, zawierająca zestaw technik fototerapeutycznych, które mogą być skutecznymi narzędziami psychoterapeutów.
Czy jednak fotografia może wspierać każdego z nas?
Tak! Jest dostępna zarówno dla dorosłych, jak i dzieci – wystarczy, że potrafią zrobić zdjęcie telefonem.
Co bardzo ważne, mogę wybierać, jak chcę robić zdjęcia, czy po to, by uwieczniać ustawione obrazy, czy też po to, aby łapać obraz, jaki jest. Takie robienie zdjęć w duchu procesu a nie produktu, jak również sięganie po materiały wizualne sprawia, że możemy doświadczać transformującej mocy fotografii terapeutycznej poprzez oparcie się na założeniu projekcji oraz wzmacnianiu sprawczości.
Jeśli zakładam, że to, co widzę na zdjęciu, jest rzutowaniem mojego wnętrza i procesów, które się w nim dzieją, rozumiem, że fotka mówi o moich wartościach, potrzebach i lękach. Pokazuje ona, co wywołuje mój zachwyt, a łapanie glimmerów (tego, co nas zachwyca) jest teraz bardzo popularyzowane, jako przeciwwaga do triggerów (tego, co wywołuje aktywację współczulnej części układu nerwowego).
Szukanie ich, by uwiecznić je za pomocą zdjęcia może stać się piękną drogą ku budowaniu dobrostanu. Zapisane fotograficznie zachwyty pozostaną z nami, będąc poświadczeniem tego, co zatrzymujące i wzmacniające. Joanna Szeluga, psycholożka i pionerka polskiej fotografii terapeutycznej, jest twórczynią fotoczułych spacerów, które pomagają nam być w tu i teraz, dzięki czemu zauważamy, co nas zatrzymuje, czy zachwyca i jednocześnie stajemy po stronie naszej sprawczości, bo to my decydujemy, kiedy naciskamy migawkę. Do tego typu zdjęć nie potrzebujemy jednak ani wyjątkowego sprzętu, ani wiedzy technicznej z dziedziny fotografii. Liczy się proces, a nie to, co w jego wyniku powstanie.
Jeśli chcemy wprowadzić fototechniki do naszego budowania dobrostanu możemy sięgać po fotografię jako pracę rozwojową w poszukiwaniu i odkrywaniu zasobów i wartości, zbliżania się do potrzeb i integrowaniu doświadczeń. Należy zaznaczyć, że nasz dobrostan wpływa na jakość naszych relacji, więc dbanie o niego jest działaniem ku porozumieniu z dziećmi. Może stać się też platformą wspólnych przeżyć czy aktywności – może pójście na fotospacer będzie dobrym sposobem na pogłębienie więzi?
Jeśli chcesz spróbować pracy z fotografią, zobacz, co dane zdjęcie wnosi do Twojego obrazu świata, na ile pozwalasz sobie w nim odczytać Twoje trudy, radości, smutki i triumfy? Może dasz fotografii dotknąć jakiegoś obszaru swojego życia?
Zapraszamy na webinar poświęcony temu zagadnieniu: https://youtu.be/x6DnoXVmRwY
Autor:
Joanna Jurkiewicz-Gülmez
Coachka VCC pracująca w duchu ACT (Terapia Akceptacji i Zaangażowania) oraz TSR,
specjalistka coachingu konfliktu, praktyczka pisania terapeutycznego i fotografii terapeutycznej,
studentka psychologii.
Redakcja Katarzyna Lisowska